Nienawiść między nami

Krzysztof Majdyło

W wielu kościołach i wspólnotach okres stycznia był czasem szczególnej modlitwy. Poniżej podzielę się myślami, które pojawiły się w czasie rozmów z modlącymi się w tym okresie.

Nowe przykazanie daję wam, abyście się wzajemnie miłowali, jak Ja was umiłowałem; abyście się i wy wzajemnie miłowali. Po tym wszyscy poznają, żeście uczniami moimi, jeśli miłość wzajemną mieć będziecie. (Jan 13:34-35)

Umiłowani, miłujmy się nawzajem, gdyż miłość jest z Boga, i każdy kto miłuje z Boga się narodził i zna Boga. Kto nie miłuje nie zna Boga, gdyż Bóg jest miłością. Jeśli kto mówi: Miłuję Boga, a nienawidzi brata swego, kłamcą jest […]. (1Jan 4:7-8.20)

W tekstach apostoła Jana uderzyło mnie słowo nienawiść. Nienawiść pomiędzy wierzącymi? Nienawiść w kościele? Czy jest coś takiego? Pomyślimy sobie, że chodzi tu prawdopodobnie o jakąś straszną i rzadką historię. Na pewno to coś nie dotyczy nas. Apostoł Jan widzi jednak świat wyraźnych kontrastów. Życie i śmierć. Światło i ciemność. Dzieci Boga i dzieci diabła. Miłość i nienawiść. Ewangelia jak i listy nie dają trzeciej, pośredniej opcji. Jeśli coś nie jest światłem, jest ciemnością, a nie szarością. Jeśli coś nie jest miłością, to może jest nienawiścią, a nie jakąś neutralnością?

Miłość to dawanie samego siebie i przebaczenie. Czy to możliwe, że brak miłości jest nienawiścią? Czy to nie zbyt mocno powiedziane?

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że możemy odetchnąć z ulgą. Słowniki określają grecki czasownik ‘miseo’ – nienawidzić najczęściej jako ‘silną negatywną emocję’ albo ‘nacechowane złością działanie’.

Ale przecież Jezus nie miał na myśli tego, gdy mówił, iż aby Go kochać trzeba ‘nienawidzić’ najbliższych.

Drążyłem ten temat głębiej. Okazuje się, że fundamentalny korzeń greckiego ‘miseo’ to oddzielenie, separacja czy odrzucenie. To nie gniew, ale oddzielenie się od drugiej osoby. Na przykład greckie tłumaczenie Starego Testamentu Septuaginta i greckojęzyczna literatura żydowska tym słowem określa postawę wobec kogoś, kto jest rytualnie nieczysty.

Także to słowo jest użyte w kontekście rozwodu, oddalenia żony (V Mojżeszowa 22:13.16).

Słowo ‘miseo’ tłumaczone jest wręcz jako wzgardzić, odrzucić.

[…]Jakuba umiłowałem, a Ezawem wzgardziłem. (Rzym 9:13)

I tutaj znów widać kontrast. Albo kogoś kocham, albo nienawidzę.

Zawsze, gdy separuję się od innego człowieka, traktuję go jako rytualnie nieczystego, ‘rozwodzę się z nim’, odrzucam go, oznacza to nienawiść. Powiem więcej: obojętność to nienawiść.

W czasie modlitwy Bóg dotknął naszych serc pokazując, ze obojętność jest formą nienawiści.

Są dwa światy i dwie kultury. Jest świat ludzi nieprzemienionych miłością Boga, niezdolnych do miłości, a więc świat obojętności. I jest świat umiłowanych, i przez to potrafiących kochać się miłością wzajemną, czyli kościół. Taki kościół nie tylko niesie Ewangelię – on jest Ewangelią. On nie tylko głosi Słowo – on jest Słowem. On nie sprawuje sakramentów – on jest sakramentem miłości. Bóg przez swoją łaskę zbawia nas najpierw od naszych grzechów, a potem przez tą samą łaskę sprawia, że nie jesteśmy już ‘obcymi i przychodniami’ (Ef. 2:19). Usuwa obojętność.

Tak samo jak każdy człowiek musi pokutować ze swoich grzechów i prosić o łaskę przebaczenia, tak samo każdy wierzący musi pokutować z obojętności, tzn. nienawiści. Tylko Boża łaska może dokonać taką rewolucję w naszych sercach, abyśmy byli w stanie kochać. Prośmy, aby Bóg, który jest Miłością wyjął nas z kultury obojętności i przeniósł do kultury miłości („Królestwa Syna swego Umiłowanego” Kol. 1:13). Prawdziwa miłość jest tak obca nam, że jeśli nie Boży cud jesteśmy całkowicie bezsilni… Nie łudźmy się.

Odpowiedź na pytanie, które postawiłem na początku jest druzgocąca. Tak! Nienawiść jest między nami dopóty jest tam obojętność. I od razu dodam: Tak samo jak jedynie poprzez łaskę możemy być zbawieni, tak samo poprzez łaskę możemy być uwolnieni z obojętności. I to poprzez tą łaskę powstaje Kościół, o którym mówił Jezus!