Ustawa Bioetyczna

lek. med. Tomasz Majdyło, lek. med. Krzysztof Majdyło
Od samego początku historii człowieka, opisanej w Piśmie Świętym, obserwujemy jego szczególne dążenie do posiadania potomstwa. To głębokie pragnienie, wręcz potrzeba zradzania dzieci, została włożona w człowieka w akcie stworzenia, gdy Bóg powiedział:

Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną. (Ks. Rodzaju 1:28)

Jeśli dziś człowiek pragnie mieć dzieci, to Bóg jest sprawcą tego pragnienia. Na kartach Księgi Rodzaju widzimy ciągłą walkę z bezpłodnością. O posiadanie potomstwa walczyli: Sara i Abraham, Rebeka i Izaak oraz Rachela i Jakub. Wydaje się wręcz, że jest to motyw przewodni pierwszej księgi Pisma Świętego. Dzięki walce tych rodziców o posiadanie potomstwa powstaje naród Izrael, w którym pewnego dnia na świat ma przyjść Mesjasz. Jakby Bóg chciał nam uzmysłowić, że dzięki ich bohaterstwu mamy Zbawiciela i nasze osobiste zbawienie. Hebrajskie słowo banarodzić dzieci oznacza również budować. Przyszłość narodu budowana jest wtedy, kiedy rodzą się dzieci. Czy to oznacza, że przyszłość Polski zostanie zbudowana, gdy na świat przyjdą dzieci, które Bóg namaści do szczególnych zadań w przyszłości? Myślę, że tak. Czy jest możliwe, że niektóre z tych dzieci urodziłyby się w rodzinach, które podobnie jak Abraham i Sara, Rebeka i Izaak czy Rachela i Jakub mają dziś problemy z zajściem w ciążę?

Pragnienie posiadanie dzieci nie jest więc czymś nagannym, a wręcz jest cnotą. Trudno zatem potępiać ludzi, którzy z powodu bezpłodności szukają pomocy w najnowszych osiągnięciach medycyny.

Postęp naukowy w dziedzinie tzw. technik wspomagania rozrodczości daje wiele nadziei, ale i niesie za sobą wiele zagrożeń i dylematów etycznych. Zagadnienia te są coraz ważniejsze w Polsce, ponieważ problem bezpłodności dotyczy aż 1,5 miliona par!

Obecnie w naszym kraju toczy się debata publiczna nad projektem tzw. ustawy bioetycznej posła Jarosława Gowina. Naszym zdaniem jest to dla Polski szansa na najbardziej biblijną ustawę bioetyczną w całej Europie. Tekst całości projektu można przeczytać w Internecie. W tym artykule chcemy się odnieść tylko do kilku podstawowych kwestii.

W nadmienionej ustawie szczególnie poddawany dyskusji jest problem zapłodnienia in vitro (IVF). Czym jest zabieg IVF? W procesie zapłodnienia in vitro (łac. w szkle) pobiera się komórkę jajową oraz nasienie, a następnie łączy w jednej probówce. Zapłodnione jajo nazywane zygotą, inkubuje się przez kilka dni. W tym czasie powstaje ośmiokomórkowa blastocysta, czyli zarodek (embrion) we wczesnej fazie rozwoju. Blastocysta może być następnie wprowadzona do łona matki.

Obecnie w Polsce nie ma żadnych uregulowań prawnych, co otwiera furtkę do poważnych nadużyć w dziedzinie metod wspomaganej rozrodczości. Warto nadmienić, że brytyjskie HFEA (Human Fertilisation and Embriology Authority) w 2007 zezwoliło na tworzenie hybryd ludzko-zwierzęcych w celach naukowych (sic!), a w 2008 dwie grupy badaczy podjęły się tego. To jest horror. Jednak polska sytuacja, w której nie ma żadnego prawa, a więc wszystko jest możliwe, jest jeszcze większym zagrożeniem. W Polsce możliwe jest niszczenie embrionów (czyli tak naprawdę forma wczesnej aborcji), sprzedaż ich na cele komercyjne. Znany jest również przypadek zapłodnienia 50 kobiet nasieniem jednego mężczyzny.

Uregulowanie prawne, nawet niedoskonałe, jest lepsze niż jego brak.

Proponowane przez posła Gowina rozwiązanie ma zapobiec tworzeniu nadliczbowych zarodków (embrionów). Według danych brytyjskich od 1990 r. w Wielkiej Brytanii zamrożono ponad 250 000 nadliczbowych zarodków. Istnieje jednak technologia pozwalająca na stosowanie metody in vitro, w której powstaje tylko jeden zarodek. Jest to metoda uważana za bardziej kosztowną, gdyż może wymagać większej ilości prób tworzenia zygot i implantacji zarodków. Nie powoduje jednak konieczności zamrażania lub niszczenia embrionów nadliczbowych. Ustawa Gowina ma ograniczyć stosowanie IVF w Polsce wyłącznie do tej metody. Projekt ten więc zakłada, że zarodek jest człowiekiem i należy chronić jego życie i godność.

Chciałbym przyjrzeć się dwóm tekstom z Pisma Świętego, mówiącym na ten temat. Ważnym biblijnym dowodem na traktowanie nienarodzonego dziecka jako człowieka jest zapis z Księgi Wyjścia (II Księgi Mojżeszowej) 21:22-23. Niestety najpopularniejsze polskie tłumaczenia oddają te wersety w sposób nieprawidłowy. Pozwólcie, że sięgniemy do bardzo wiernego, ale dzisiaj już archaicznego tłumaczenia Biblii Gdańskiej.

Jeźliby się też powadziwszy mężowie, uderzył który z nich niewiastę brzemienną, tak żeby z niej płód wyszedł, jednakby nie zaszła śmierć koniecznie karanie odniesie, jakie włoży nań mąż onejże niewiasty, a da wedle uznania sędziów. Ale gdzie by śmierć zaszła, tedy dasz duszę za duszę;

Podobnie te wersety oddaje angielska Biblia Króla Jakuba. W cytowanym fragmencie mowa jest o przedwczesnym porodzie (a nie o poronieniu, jak chcą niektóre tłumaczenia), wywołanym urazem. Jeśli przedwczesny poród nie kończy się śmiercią dziecka ani matki, sprawcy urazu płacą grzywnę. Jeśli jednak w wyniku urazu urodzi się martwe dziecko lub kobieta umrze, sprawca urazu ma oddać „duszę za duszę”, czyli życie za życie. Z tego wniosek, że zabicie nienarodzonego dziecka w Bożych standardach traktowane jest jak morderstwo. Niszczenie płodu nie jest po prostu niszczeniem płodu, ale morderstwem na człowieku, który nie ma szans się bronić.
Drugi ważny tekst Pisma Świętego to Psalm 139: 13-16.

Ty bowiem utworzyłeś moje nerki, Ty utkałeś mnie w łonie mej matki. Dziękuję Ci, że mnie stworzyłeś tak cudownie, godne podziwu są Twoje dzieła. I dobrze znasz moją duszę. Nie tajna Ci moja istota, kiedy w ukryciu powstawałem, utkany w głębi ziemi. (Ps. 139:13-15)

I znowu dla jasności tłumaczenia chciałbym zacytować werset 16 z Biblii Gdańskiej:

Niedoskonały płód ciała mego widziały oczy twoje; w księgi twoje wszystkie członki moje wpisane są, i dni, w których kształtowane były, gdy jeszcze żadnego z nich nie było.

W oryginale użyte jest słowo golem – coś niedojrzałego, nierozwiniętego, zarodek. Etymologia słowa wskazuje na zarodek we wczesnym stadium rozwoju, który nie wykształcił jeszcze narządów ani kończyn. W tym Psalmie Dawid mówi, że to Bóg tworzył go w łonie matki i patrzył na niego, gdy był jeszcze zarodkiem (może nawet ośmiokomórkową blastocystą) i widział plan, scenariusz dla jego życia. Bóg może mieć relacje z embrionem! Osobiście jest zaangażowany w jego rozwój, traktuje go z godnością i szacunkiem, wyznaczając plan dla jego życia.

Są jeszcze inne traktujące o tym fragmenty biblijne, ale wniosek jest jeden. Bóg traktuje powstający zarodek, poczynając od najwcześniejszego stadium jak człowieka, stworzonego na swój obraz i podobieństwo, którego życie z powodu tej wyjątkowej godności musi być chronione.

Zawsze standardem Bożej sprawiedliwości jest ochrona życia ludzkiego, szczególnie osób słabych i pozbawionych ochrony. Dlatego Stary i Nowy Testament tak dużo mówią o ochronie sierot i wdów. Jeśli sieroty i wdowy mają być chronione w społeczeństwie tworzonym na Bożych fundamentach, to o ileż bardziej życie bezbronnego ludzkiego zarodka.
Księga Przysłów zawiera następującą radę dla rządzących:

Ty usta otwórz dla niemych, na sąd dla godnych litości, (Przyp. 31:8)

Ludzki zarodek, ludzkie nienarodzone dziecko, nie może otworzyć ust w swojej obronie, nie może głosować w swojej sprawie. Aby nie paść ofiarą demokracji, potrzebuje litości i ochrony ze strony tych, którzy mogą przemówić w jego imieniu. Tymi rządzącymi są z jednej strony politycy, ale z drugiej strony jesteś Ty, Drogi Czytelniku. Jako obywatel tego kraju możesz nie tylko głosować, ale także w nieskrępowany sposób wyrażać swoje poglądy. Skorzystaj z tego przywileju. Otwórz swoje usta, pamiętając o tych, którzy ich jeszcze nie mogą otworzyć.

Gdy powstaje wiele zarodków, potrzebny jest wybór, które z nich implantować w macicy kobiety, a które zamrozić czy zniszczyć (czyt. zamordować). Ktoś arbitralnie wybiera zarodki żywotniejsze. Nazywamy to selekcją preimplantacyjną. Selekcja preimplantacyjna jest niczym innym jak tylko formą eugeniki podobną do tej, stosowanej w Sparcie czy rozwijanej w faszystowskich Niemczech. Używane kryterium biologicznej żywotności jest nie tylko nieetyczne, ale także krótkowzroczne. Często postęp i szczególną wartość do społeczeństwa wnoszą właśnie ludzie słabi czy chorzy. Gdybyśmy np. mieli badać czy embrion nie ma defektu genetycznego, zanim pozwolimy na jego implantację, nigdy nie pozwolilibyśmy na urodzenie się prof. Sephena Hawking’a. Profesor Hawking, wybitny autorytet w dziedzinie astrofizyki i kosmologii, w wieku 21 lat zachorował na Stwardnienie Boczne Zanikowe. Defekt genetyczny stojący u podłoża tej choroby Hawking miał od poczęcia. Gdyby jednak ktoś zdecydował, że nie pozwoli rozwinąć się choremu płodowi, świat nie miałby dziś dokonań tego naukowca.

Zwrócę uwagę na cytat z Pisma Świętego z Rzym. 15:1.

A my, którzy jesteśmy mocni, powinniśmy znosić słabości tych, którzy są słabi, a nie szukać tylko tego, co dla nas dogodne.

Silni udowadniają, że są silni tylko wtedy, gdy potrafią zaopiekować się słabymi. W silnym narodzie jest miejsce dla słabych. Z kolei naród, który nie chroni słabych, udowadnia sam swoją słabość.

Według projektu posła Gowina in vitro jest tylko dla małżeństw i tylko z użyciem ich gamet (komórek płciowych). To zgadza się z biblijną wizją prokreacji, zgodnie z którą dzieci przychodzą na świat pod ochroną miłości i przymierza małżeńskiego rodziców. Taki zapis chroni przed wieloma nienaturalnymi scenariuszami: dawca nasienia staje się ojcem setki dzieci, ktoś inny spładza dzieci 5 lat po swojej śmierci, jakaś kobieta wynajmuje swoją macicę, a pewne małżeństwo szuka nosicielki dla swojego embriona (bo przecież ciąża może źle wpłynąć na sylwetkę).

Pisząc ten artykuł chcemy powiedzieć, że chrześcijanie powinni szukać odpowiedzi na trudne pytania, które powstają wraz z rozwojem naszej cywilizacji. Pismo Święte niesie człowiekowi XXI wieku odpowiedzi na trudne dylematy bioetyczne, nawet jeśli nie znajdujemy w nim takiej terminologii jak blastocysta czy zapłodnienie in vitro.

Omawiany tutaj projekt ustawy, znajduje dziś wielu przeciwników i budzi niestety więcej złych niż dobrych emocji. Z jednej strony atakowany jest przez środowiska lewicowe jako zbyt konserwatywny. Z drugiej strony atakowany jest przez środowiska chrześcijańskie jako zbyt liberalny. Naszym zdaniem ten zapis jest dobrym projektem. Po pierwsze możemy mieć w końcu ustawę bioetyczną, co samo w sobie jest już sukcesem. Po drugie możemy mieć chyba najbliższą biblijnym standardom ustawę w całej Europie. Jej rozwiązania nie łamią norm etycznych, a jednocześnie dają nadzieję małżeństwom dotkniętym bezpłodnością. Oczywiście wolelibyśmy widzieć powrót płodności jako rezultat wiary i modlitwy, ale może dla jakiegoś współczesnego Abrahama i Sary Izaak, syn obietnicy, będzie dany dzięki metodzie in vitro. Z drugiej strony brak szacunku dla ludzkiego życia od poczęcia może być zagrożeniem dla narodzenia się kogoś wyjątkowego, podobnie jak gniew Heroda zagroził życiu Pana Jezusa.

Chrześcijanie powinni odważnie zabrać głos w toczącej się dyskusji, której rezultat będzie znamienny dla przyszłości naszego narodu.