Otwórz serce na miłosierdzie

Anna Kubera
Wierzę, że nadchodzi czas, w którym Bóg wylewa prorocze namaszczenie, o którym Malachiasz mówi:

Oto Ja poślę wam proroka Eliasza, zanim przyjdzie wielki i straszny dzień Pana, i zwróci serca ojców ku synom, a serca synów ku ich ojcom, abym, gdy przyjdę, nie obłożył ziemi klątwą. (Mal.3, 23-24)

Duch proroczy jest świadectwem Jezusa (Obj. 19,10). Jest to duch, który obnaża to, co jest w ludzkich sercach (tęsknoty i grzechy) – zob. 1 Kor. 14:24-25. On zawsze wskazuje na Jezusa i przygotowuje Mu drogę, prowadząc do pokuty i pojednania z Bogiem. Jest to duch oczyszczenia i odnowy. Kościół potrzebuje przyjąć to namaszczenie, aby pójść ku większemu namaszczeniu i objawieniu Jezusa.

Piętą achillesową kościoła są relacje międzyludzkie. Problemy, jakie mamy sami ze sobą, świadczą o tym, iż nasze serca nie przylgnęły do Jezusa i nie nawróciły się całkowicie.

Jeśli kto mówi: Miłuję Boga, a nienawidzi brata swego, kłamcą jest; albowiem kto nie miłuje brata swego, którego widzi, nie może miłować Boga, którego nie widzi. A to przykazanie mamy od niego, aby ten, kto miłuje Boga, miłował i brata swego. (1 Jana 4:20-21)

Musimy odwrócić się od egoistycznej postawy serca i zacząć spełniać uczynki miłosierdzia wobec ludzi, którzy nas otaczają, jeśli chcemy, by nasze ofiary podobały się Bogu.

Słowo Iz. 58:1-12 piętnuje religijną i egoistyczną postawę podczas postu. Prawdziwy post to taki, w którym uniżamy się przed Bogiem i ludźmi, a nie taki, w którym sprawiamy pozory, że pościmy, głodując. Pokuta z grzechu wobec bliźnich wyzwala namaszczenie, które łamie jarzmo. Post, którego Bóg pragnie to taki, w którym łamie się moc bezprawia w życiu ludzi. Jezus przyszedł uwolnić jeńców! Jeśli twój grzech powoduje, że inni są w ucisku, musisz upamiętać się i uwolnić ich. Wtedy przyjdzie moc, która odnowi relacje. Wypełni się też wiele obietnic Bożych nad twoim życiem, miedzy innymi ta, że staniesz się światłością świata: „Wtedy twoje światło wzejdzie jak zorza poranna” Iz.58,8. Jeśli kościół zacznie chodzić w duchu miłosierdzia, stanie się światłością świata!

Bóg jest miłosierny, więc i my powinniśmy upodabniać się do Niego. Chcemy by inni byli wobec nas miłosierni, by pomagali nam w trudnych sytuacjach i byli wyrozumiali dla naszych słabości, ale sami wciąż zawodzimy innych i traktujemy ich bez miłosierdzia. Biblia mówi:

Nad tym, który nie okazał miłosierdzia, odbywa się sąd bez miłosierdzia. Jak. 2:13

Pozwól Bogu zbadać swoje serce i wyznaj Mu dziś swój grzech, aby w swojej sprawiedliwości i miłosierdziu oczyścił cię z niego.

Zrezygnuj z egoistycznych ambicji

Oto w dniu waszego postu […] uciskacie wszystkich swoich robotników. (Iz. 58:3)

Jeśli traktujemy źle swoich pracowników (jako pracodawcy) lub podopiecznych (jako liderzy), wymagając od nich zbyt wiele, a dając im zbyt mało, musimy pokutować. Bóg nie powierza nam ludzi dla naszej przyjemności. Ludzie są skarbem w Bożych oczach i tak powinniśmy ich traktować – jak skarb – ostrożnie i z miłością. Bóg nie daje nam ludzi po to, by budowali nasz wizerunek, ale po to, byśmy zaspokoili ich potrzeby, przede wszystkim potrzebę synostwa i uczniostwa. Jeśli patrzymy na ludzi przez pryzmat własnych ambicji, prawie zawsze będziemy z nich niezadowoleni. Musimy odwrócić się od przedmiotowego traktowania ludzi, uniżając się przed nimi i służąc im.

Bóg ma unikalne powołanie dla każdej osoby i zna odpowiedni czas dla jego wypełnienia. Dlatego błędem jest przykładanie do innych własnej miary. Nie wymagajmy od ludzi tego, czego Bóg wymaga od nas. Módlmy się o mądrość i cierpliwość w prowadzeniu powierzonych nam ludzi. Nie przykładajmy do nich swojej miary lecz Bożą. Badanie ludzkich motywacji i zachowań przez swój pryzmat jest niesprawiedliwe i krzywdzące. Miara, którą powinniśmy przykładać do innych to miłosierdzie.

Zrezygnuj ze swojej racji

Oto gdy pościcie, kłócicie się i spieracie, i bezlitośnie uderzacie pięścią. (Iz. 58:4)

Podstawą kłótni jest chęć udowodnienia swojej racji. Musimy uniżać się przed sobą i rezygnować ze swoich racji, żeby pokój był w naszych relacjach. Tam gdzie nie ma zgody między braćmi, nie będzie przepływać namaszczenie (Ps. 133). Duch Święty jest duchem pojednania i przebaczenia. On kocha tych, którzy czynią pokój (Mat. 5:9), a nie tych, którzy chcą mieć zawsze rację. Najgorsi ludzie to tacy, którzy uważają, że mają we wszystkim i zawsze rację. To dowód pychy i egoizmu. Uniżmy się i bądźmy jak nasz uniżony Pan:

Ale mądrość, która jest z góry, jest przede wszystkim czysta, następnie miłująca pokój, łagodna, ustępliwa, pełna miłosierdzia i dobrych owoców, nie stronnicza, nie obłudna. (Jak. 3:17)

Nie obmawiaj

Gdy usuniesz spośród siebie jarzmo, szydercze pokazywanie palcem i bezecne mówienie. (Iz. 58:9)

Bóg nienawidzi grzechu obmowy. Obmawiając, wyzwalamy przekleństwa nad ludzkim życiem. Ranimy ludzi, dowodząc przed innymi ich wad i słabości. Nasze słowa są dowodem na to, że nasze serce nie jest czyste wobec tych ludzi. Jezus powiedział:

co z ust wychodzi, pochodzi z serca (Mat. 15:18)

Musimy poradzić sobie ze zranieniem, podejrzeniami, chęcią odegrania się na kimś, złością, zazdrością w swoim sercu, aby nasze usta nie wypowiadały kłamstw o innych ludziach. Obmowa jest kłamstwem, bo nie opiera się na prawdzie (Bożym Słowie), lecz na egoistycznej ocenie. To wypowiadanie fałszywej opinii o drugim człowieku. Obmawiając, łamiemy więc przykazanie:

Nie mów fałszywego świadectwa przeciw bliźniemu swemu (V Mojż. 5:20)

Bóg tego nienawidzi (Przyp. 6:16-19). Nawróćmy się z chęci psucia opinii drugiej osobie w oczach innych. Pragnienie publicznego wytykania grzechów innych ludzi jest przeciwne Bożemu pragnieniu ich przykrywania, zapominania o nich. Wywiedź raczej na światło swoje grzechy, innym zaś przebacz.

Nie sądź, abyś nie był sądzony

Osądzanie to niestety często spotykana postawa w kościele. Osąd czyli stwierdzenie winy drugiej osoby ma podłoże w pysze i arogancji wobec Ducha Świętego. Jak często ustanawiamy swój sąd nad człowiekiem na podstawie fragmentarycznych informacji, swoich emocji, podejrzeń? Zbyt szybko widzimy u innych problem. Swoje opinie ustanawiamy w oparciu o pozory. Jezus powiedział:

Nie sądźcie z pozoru, ale sądźcie sprawiedliwie.” (Jana 7:24)

Sprawiedliwy sąd to sąd Ducha nie ciała. Jeśli nie mamy więc świadectwa Ducha Świętego na temat grzechu drugiego człowieka i jeśli grzech ten nie jest jawny wobec wielu osób, nie mamy prawa ferować wyroków o jego winie. Cielesne sądy zraniły i zniewoliły wiele osób w kościele. Musimy pokutować z grzechu osądu i zacząć patrzeć na braci przez pryzmat miłosierdzia i wiary, a nie dumy i krytyki.

Jeśli ktoś zgrzeszył, a potem pokutował, powinniśmy przebaczyć i zapomnieć o jego winie, a nie piętnować go za to do końca życia. Jeśli potrafimy patrzeć na ludzi tylko przez pryzmat ich wad i win, które popełnili, zachowujemy się jak bezlitośni sędziowie, którym Bóg nie przebaczy ich grzechów (Jak. 2:13). Jezus powiedział o takich:

Obłudniku, wyjmij najpierw belkę z oka swego, a wtedy przejrzysz, aby wyjąć źdźbło z oka brata swego. (Mat. 7:5)

Nasza obłuda polega na tym, że zakrywamy własne grzechy, uwypuklając grzechy innych. Obłuda chodzi w parze z samosprawiedliwością. Potrafimy usprawiedliwić swoje słabości i grzechy,ale nie chcemy uczynić innych sprawiedliwymi w naszych oczach. Patrzenie na ludzi przez „belkę”(osąd) powoduje, że nie widzimy ich we właściwym świetle. Musimy pozbyć się tej „belki”, abyśmy „przejrzeli”i mogli pomóc innym w ich słabościach. Właściwym pryzmatem, przez który powinniśmy widzieć ludzi jest miłosierdzie.

Miłosierdzie góruje nad sądem. (Jak. 2:13)

Taka postawa serca sprawi także, że nie będziemy różnicować ludzi, pogardzając jednymi, a usługując drugim. (Jak. 2:1-13). Prawo Mojżeszowe nakazywało sędziom:

Nie bądźcie stronniczy w sądzie, wysłuchujcie jednakowo małego i wielkiego, nie lękajcie się nikogo, gdyż sąd należy do Boga V Mojż. 1:17

Obłuda, samosprawiedliwość, osąd, obmowa to znak, że kościół chodzi w ciemności i nie ma w nim prawdy. To znak, że żyjemy kłamstwem o sobie i o innych ludziach, a także brakuje nam objawienia Boga – miłosiernego Ojca.

Słowo mówi, że jeśli wyznajemy grzechy swoje, wierny i sprawiedliwy Bóg odpuści nam je (1 Jana 1:9). Musimy przyznać się do naszych grzechów a nie próbować się usprawiedliwiać. Nie mamy własnej sprawiedliwości ale Jego.

Obłuda powoduje, że oddalamy się od siebie, nie jesteśmy wobec siebie szczerzy. Dlatego też nie mamy społeczności ze sobą:

Jeśli zaś chodzimy w światłości, jak On sam jest w światłości, społeczność mamy z sobą. (1 Jana 1: 7)

Wierzę, że to jest czas na pokutę z grzechów przeciwko bliźnim, przeciwko braciom. Przychodzi duch proroczy, który obnaża ciemne zakamarki naszego serca – dumę i obłudę. Jego pragnieniem jest, byśmy się uniżyli jedni przed drugimi, aby On mógł odnowić nasze relacje. Chodźmy w Jego świetle, aby nasza światłość świeciła przed ludźmi i aby nasze miłosierne uczynki oddały chwałę Ojcu, który jest miłosierny.