Nazyrejczycy. Armia długowłosych powstaje

Krzysztof Majdyło

Tego dnia Debora i Barak, syn Abinoama zaśpiewali tak: Za to, że w Izraelu zapuszczono bujne włosy, Za to, że ochoczo stanął lud, Błogosławcie Pana! (Ks. Sędziów 5:1-2)

W księgach Starego Testamentu znajduje się zapis o wyjątkowej grupie ludzi – nazyrejczykach. Zgodnie z Ks. Liczb (IV Mojżeszowa) 6:1-8 człowiek taki, mężczyzna lub kobieta, jako wyraz własnej decyzji w wyjątkowy sposób poświęcał się Bogu. W czasie ślubu nazyreatu musiał przestrzegać 3 zasad, które szczegółowo omówię później:

  • Musiał powstrzymywać się od picia wina.
  • Nie wolno mu było ścinać włosów.
  • Nie wolno mu było dotknąć zmarłego.

Ludzie ci byli największymi radykałami, rzucali wyzwanie światu i zmieniali jego kształt. Bóg powoływał ich w wyjątkowych momentach historii. Byli jakby oddziałami specjalnymi Boga – Pana Zastępów, Pana armii.

Za czasów prorokini Debory i wodza Baraka Bóg użył armii nazyrejczków, aby pokonać siły wroga i uratować naród. Jest zapisane, że kiedy stanęli do walki „z nieba walczyły gwiazdy” (Ks. Sędziów 5:20). W tych ludziach było coś, co poruszało nawet niebo.

Samson – sędzia i wyzwoliciel Izraela był nazyrejczykiem. Jego siła, z którą mógł pokonać nawet tysiąc nieprzyjaciół ukryta była w jego siedmiu dreadlokach.

Kolejnym na liście nazyrejczyków był Eliasz Tiszbita – „mąż długowłosy” (II Ks. Królewska 8:1). Człowiek ten rzucił odważne wyzwanie kilku setkom kapłanów szatana na wzgórzu Karmel i zwyciężył.

Następny na naszej liście jest Jan Chrzciciel. Wstrząsnął sercami całego narodu i przygotował drogę na przyjście Pana. Moce ciemności nienawidziły tego jednego człowieka. Swoją radykalność przypłacił głową!

Ostatnim jest Paweł z Tarsu – apostoł. Człowiek, którego znały i bały się demony! Gdy pojawiał się w mieście, wybuchały tam zamieszki, to człowiek posądzony o przynależność do „sekty”, która wywróciła świat do góry nogami!

Wierzę, że żyjemy w przełomowym czasie historii. Moc ciemności nie zostanie przełamana poprzez milutką, ale martwą religię, czyjeś dobre chęci czy „pobożne życzenia”. Bóg powołuje i wzbudza w tym czasie armię świętych radykałów, bezkompromisowych rewolucjonistów rzucających wyzwanie „status quo”, ludzi, których święta odwaga będzie znana i w niebie, i w piekle!

Ale, powróćmy do trzech zobowiązań nazyrejczyków.

  • Zakaz picia wina. Po pierwsze oznacza to duchową trzeźwość. Nie możesz być pijany „winem tego świata”. Nie możesz być nieświadomy tego, co się wokół ciebie dzieje. Przez cały Nowy Testament powtarza się jedno wezwanie: „Nie śpij! Bądź trzeźwy!” Bardzo łatwo żyjąc pośród ludzi, którzy myślą w dany sposób zacząć myśleć tak jak oni. I wkrótce zamiast zmieniać świat, okaże się, że świat zmienia ciebie. Uczniowie Jezusa mieli „czynić uczniami wszystkie narody” ( Ew. Mateusza 28:20 ). Jednak często to „narody” pouczają chrześcijan.

Nadto powoływałem spośród waszych synów proroków, a spośród waszych młodzieńców nazyrejczyków. Czy nie było tak, synowie Izraela? – mówi Pan. Lecz wy poiliście nazyrejczyków winem, a prorokom nakazywaliście: Nie prorokujcie! (Ks. Amosa 2:11-12)

Nazyrejczyk – człowiek radykalnie poświęcony Bogu i prorok – wizjoner ze swoim konfrontacyjnym poselstwem stanowią zagrożenie dla porządku świata, dlatego świat wystąpi przeciwko nim z całą swoją mocą.

Widzę też drugie znaczenie zakazu picia wina. Picie wina oznacza szukanie przyjemności, radości. Mówi się, że coś jest „upajające”. Dla Nazyrajczyka ostatecznym źródłem spełnienia i radości nie są rzeczy materialne, ale sam Bóg.

Pan jest (…) kielichem moim, (…). (Psalm 16:5)

Dasz mi poznać drogę życia, Obfitość radości w obliczu twoim, Rozkosz po prawicy twojej na wieki. (Psalm 16:11)

  • Zakaz obcinania włosów. To był wyraźmy znak, że ten mężczyzna, czy ta kobieta byli nazyrejczykami. Każdy o tym wiedział. To było widoczne. Poświęcenie nazyrejczyka jest publicznym faktem. To musi być widoczne na zewnątrz. To zobowiązuje. Nazyrejczyk nie mógł np. pójść do pubu na wino, bo z powodu włosów nie obcinanych od 20 lat każdy wiedział, kim on jest. To tak jakbyś nosił T-shirta z napisem „Kocham wszystkich ludzi” i siedząc w tramwaju nie chciał ustąpić swojego miejsca jakiejś staruszce. Trochę głupio, prawda? Nasza wiara musi być znana innym. Ludzie obnoszą się ze swoim grzechem, a my wstydzimy się naszej wiary. Pijany facet robiący awanturę swojej rodzinie nie wstydzi się, że jego krzyki usłyszą sąsiedzi. Koleś paradujący po ulicy z naszywką mówiącą, że służy szatanowi, nie wstydzi się tego. Nastolatek chwalący się głośno w autobusie przed kumplami, jak to podczas sobotniej imprezy się nchlał, nie wstydzi się swojej głupoty. Dalej! Nie wstydźmy się Jezusa! Nie wstydźmy się, że żyjemy inaczej! Czas zapuścić „długie włosy”. Niech wszyscy to widzą!
  • Zakaz dotykania zwłok. Co to znaczy? List do Hebrajczyków 6:1 i 9:14 mówi o „martwych uczynkach”. Martwe uczynki to zewnętrzna, pozorna religijność nie wypływająca z wiary serca. Robisz coś nie dlatego, że kochasz Jezusa, ale dlatego, że inni tak robią. Bóg chce nas zbawić od takiej obłudy. Nazyrejczyk kocha Pana, jest szalony z miłości do Tego, który go najpierw umiłował. Nazyrejczyk jest szalony miłością, „której nie ugaszą wielkie wody?” (Pieśń nad pieśniami 8:7). Ta miłość i wiara jest źródłem i przyczyną wszystkiego, co robi. Nie dotykaj martwej religijności!

Na koniec jeszcze jedna myśl. Jezus powiedział o nazyrejczyku, który przygotował Mu drogę – o Janie Chrzcicielu, że był największym spośród ludzi jak do tej pory. Reakcja ludzi była następująca:

A cały lud, który to usłyszał, i celnicy wielbili sprawiedliwego Boga za to, że byli ochrzczeni chrztem Jana; Natomiast faryzeusze i uczeni w zakonie wzgardzili postanowieniem Bożym o nich samych, bo nie dali się przez niego ochrzcić. (Łuk. 7:29-30)

Niektórzy ludzie poszli za rewolucją, którą rozpoczął Jan, niektórzy nie. Ci, którzy go przyjęli i zarazili się jego marzeniem mają powód do radości. Ci, którzy wzgardzili Janem, wzgardzili postanowieniem Bożym, co do nich samych. Innymi słowy, Bóg miał dla nich wspaniały plan, powołanie, wizję, mogli stać się częścią czegoś najwspanialszego na ziemi. Ich życie mogło być ważne. Oni jednak zrujnowali to wszystko.

William Walles – Waleczne Serce (Nazyrejczyk? J) powiedział: „Każdy człowiek umiera, ale nie każdy żyje naprawdę.”

Lepiej całkowicie zaufajmy Bogu i nie gardźmy Bożym planem dla naszego życia!

Nie marnuj życia. Dołącz do klubu!